Jak szkoła traci duszę?

Wyobraźmy sobie szkołę. Jej korytarze pełne są dźwięków: gwaru uczniów, odgłosów kroków. Brakuje jednak jednego – muzyki. Cisza zalega w nieużywanej sali z fortepianem. Zakurzone sztalugi stoją w kącie pracowni plastycznej, a o szkolnym teatrze wszyscy już dawno zapomnieli. Ten smutny obraz to nie fikcja, ale rzeczywistość wielu polskich szkół.

Edukacja artystyczna – niegdyś ważny fundament kształcenia, jest dziś systematycznie spychana na margines. To nie jest zwykłe zaniedbanie, lecz efekt określonego sposobu myślenia o szkole, które stawia na wyniki, rankingi i praktyczną wiedzę, a pomija kreatywność, wrażliwość i rozwój wewnętrzny.

Grożą nam pokolenia ludzi sprawnych technicznie, ale ubogich emocjonalnie i kulturowo, pozbawionych narzędzi do twórczego rozumienia świata i samych siebie.

Skąd bierze się problem?

Powodów jest kilka i wzajemnie się napędzają. Podstawowy to zmiana w filozofii edukacji.

W dobie globalnej konkurencji i gospodarki opartej na wiedzy, systemy szkolne poddano presji efektywności i mierzalności. Rozwinął się kult „twardych kompetencji” i przedmiotów ścisłych. Polska w tym temacie poszła szczególnie daleko, stawiając wszystko na egzaminy. Skutki tego trendu można podzielić na dwa obszary:

  • Edukacja jako inwestycja, gdzie uczeń stał się produktem na rynku pracy. Rysowanie, śpiew czy rozmowy o sztuce często uznaje się za stracony czas, który lepiej poświęcić na matematykę czy języki. Nauczyciele muzyki i plastyki pracują często na część etatu, a okrajanie planu zajęć zwykle zaczyna się od przedmiotów nieegzaminacyjnych, czyli między innymi artystycznych.
  • Niedofinansowanie, bo edukacja artystyczna wymaga pracowni, instrumentów, materiałów i wyjść do ośrodków kulturalnych. Gdy brakuje pieniędzy, te obszary najłatwiej ograniczyć. Wiele lekcji prowadzą przypadkowe osoby, po krótkich kursach, co spłyca treści i sprawia, że ćwiczenia nie są angażujące.

Tak zamyka się błędne koło, gdzie przedmiot uznany za mało ważny, jest źle prowadzony i niedofinansowany, co tylko utwierdza wszystkich w przekonaniu, że jest zbędny.

Co z tego wynika?

Usunięcie sztuki ze szkoły ogranicza rozwój kreatywności i myślenia otwartego. Przedmioty ścisłe często mają jedną prawidłową odpowiedź, tymczasem sztuka uczy szukania różnych rozwiązań, akceptacji błędów i odwagi w łamaniu schematów.

Ma też kluczowe znaczenie dla emocji – pozwala dzieciom rozpoznawać i wyrażać uczucia, a jej brak może prowadzić do frustracji i trudności w relacjach. Muzyka uspokaja lub pobudza, malarstwo  opowiada o samotności, teatr uczy empatii. To proces terapeutyczny i poznawczy. Ponadto kontakt z kulturą i wspólne działania, jak teatr czy chór, kształtują wrażliwość, krytyczne myślenie i umiejętność współpracy.

W stronę szkoły zrównoważonej

Obecna sytuacja pokazuje, że trzeba na nowo zastanowić się nad tym, czym powinna być szkoła i jakie są jej najważniejsze cele. Nie powinna przypominać fabryki produkującej przyszłych pracowników, tylko być miejscem, w którym rozwija się wrażliwość, kreatywność i zdolność do samodzielnego myślenia.

Dlatego edukacja artystyczna powinna odzyskać swoje znaczenie. Potrzebne są konkretne zmiany, czyli nowa podstawa programowa, lepsze finansowanie materiałów i sprzętu oraz inwestowanie w dobrze przygotowanych nauczycieli. Jednocześnie dużo można zrobić w samej szkole, próbując łączyć sztukę z innymi przedmiotami i doceniać nie tylko końcowy efekt, ale cały proces twórczy.

Czas przywrócić szkole jej duszę. Czas by znów zabrzmiała muzyka, pędzle poszły w ruch, a kurtyny teatru niech się podniosą.

sonus logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Pełna polityka prywatności dostępna tutaj: polityka prywatności.